Jak ten czas szybko leci!!!! Już miesiąc minął od mojego ostatniego wpisu, a dla mnie to tak jakby tydzień!
Prędziutko nadrabiam zaległości :)))
***
Długo szukałam odpowiedniego lnu, ale niestety nie zalazłam. Z pomocą przyszła mi moja córcia Kinga i przysłała mi z Irlandii 2 metry . Materiał jest idealny i szyło mi się z niego wspaniale :)
Tutaj w sweterkach...
... i z moją pierwszą króliczką, którą zostawiłam sobie :)
***
Nauczyłyśmy się odpowiednio dobierać kolory do naszego typu urody. Obydwie jesteśmy "latem" i nasze kolory powinny być chłodne i stonowane. Później była nauka makijażu.
Wizyta była bardzo udana i sprawiła nam wiele radości, a kiedy wyszłyśmy wymalowane przez profesjonalistkę czułyśmy się taaaaakie piękne :)))))))
Madzia przed malowaniem.
Pani kosmetyczka pracuje nad moją urodą :))))
Madzia w pełnym makijażu :)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do następnego razu :)
Wiesia.


























































